Body revolution

Body revolution

W życiu każdego z nas pojawia się czasem chęć zmiany czegoś na lepsze. Stawiamy sobie nowe cele i co roku tworzymy listę postanowień do zrealizowania. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że naszym pozytywnym chęciom często towarzyszą zniechęcające myśli. Zastanawiamy się więc, jak coś osiągnąć, ale się przy tym nie narobić, jak kupić, ale nic nie wydać, jak zbudować, ale się nie pobrudzić.

Kto chce pączka? Oddam za darmo.

Ja ostatnio rozmyślałam, jak zgubić nadprogramowe kilogramy, wciąż jedząc ciastki. I tak pewnego dnia, zmotywowana pyszną kawą i deserem, poszłam robić pompki. Nigdy nie byłam pompowaną mistrzynią, ale przed ciążą na jeden strzał kilkanaście wchodziło jak złoto. Tym razem było zupełnie inaczej. Już przy pierwszej poczułam ogromny ciężar na plecach. Ewidentnie ktoś tam usiadł i nie chciał zejść. „Nie poddam się” – pomyślałam i zerknęłam w lustro przed sobą. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, gdy w odbiciu nie zobaczyłam nikogo oprócz siebie. Mimo to lustrzany widok przeraził mnie do tego stopnia, że ręce się pode mną ugięły i runęłam na podłogę.  Ten cały balast, który ciągnął mnie w dół, nie był umiejscowiony na plecach, tylko na brzuchu! Wyglądał jak pączek, z którego ochoczo wylewała się marmolada. Śmiał się ze mnie tymi swoimi lukrowanymi oczyskami, bo doskonale wiedział, że nie dam rady zrobić kolejnej pompki. Poległam.

Kuchenne rewolucje

Niczym buszujący w zbożu, przeczesałam niezmierzone pola internetu i dla wszystkich wielbicieli słodyczy mam złe wieści. Otóż nigdzie nie znalazłam fit freaków, którzy ćwiczą ze sztangą w jednej ręce i z pączkiem w drugiej. Serio.  Nie pozostało mi nic innego, jak zaufać profesjonalistom w dziedzinie fitness, którzy w kółko powtarzają, że dieta to podstawa, ponieważ stanowi aż 70% sukcesu w walce o wymarzoną sylwetkę. Z wielkim bólem serca zdecydowałam rozstać się ze słodyczami i znaleźć ich zdrowe zamienniki. Oprócz czekolady. Ona jest niezastąpiona 🙂 Przepisy na niektóre z nich znajdziecie w zakładce goody boom.

Chwila dla siebie

Jak wiadomo, kobiety bez względu na to, czym się w życiu zajmują, cierpią na nieustanny brak czasu. W szczególności posiadaczki małych ktosiów, które trzeba umyć, ubrać i nakarmić. Między gotowaniem, praniem i sprzątaniem, znalezienie krótkiej chwili dla siebie to nie lada wyczyn, ale właśnie o to chodzi, żeby nie dać się zwariować, i znaleźć choćby chwilę dla siebie. Większości z nas zależy, żeby trening był krótki i efektywny, bo część z trudem wygospodarowanych minut, trzeba jeszcze przeznaczyć na leżenie i pachnienie   Jakie ćwiczenia zatem wybrać?

Trening czyni mistrza

W sieci roi się od treningów i trenerów personalnych, więc z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Ja dla najbardziej zapracowanych polecam wyzwanie abs z Sylwią Szostak. Przez okres 90 dni trzeba poświecić tylko 6 minut dziennie na ćwiczenia.  Baaardzo szybki szpil. Dla zainteresowanych podrzucam link.

Natomiast dla osób, które dysponują większą ilością czasu, chcą sprawdzić możliwości swoich mięśni i gruczołów potowych, polecam aplikację FitGenerator i treningi z Klaudią Szczęsną – Rzepecką. Na jeden blok trzeba poświęcić około 20 minut. Ćwiczenia wyglądają bardzo prosto i niewinnie, lecz gwarantuję, że po ich ukończeniu będziemy mieć: spocone gacie, zadyszkę, zakwasy następnego dnia, ale co najważniejsze, ogromną satysfakcję. Prawdziwa bomba  Więcej info o aplikacji znajdziecie tutaj. Klaudia ma głowę na karku i kratę na brzuchu. Kto by pomyślał, że to mama trójki dzieci 🙂 🙂 🙂 Jest żywym dowodem na to, że nie ma rzeczy niemożliwych!

Do dzieła!

Ta kobieta codziennie mobilizuje tysiące kobiet na swoim fanpage’u  do aktywnego i zdrowego trybu życia. Ja również dałam się złapać w jej motywacyjne sidła i żeby mojej sportowej rewolucji stało się zadość, postanowiłam osobiście skorzystać z profesjonalnych porad Klaudii, trenować i jeść pod jej czujnym okiem. Sprawdziłam swoją wagę oraz wymiary i zrobiłam zdjęcia sylwetki, bo podobno po uzyskaniu pożądanych kształtów, radość jest większa, gdy patrzy się na wieloryba z przeszłości. Zakasuję (ale głupio brzmi ten wyraz ) rękawy i biorę się ostro do rzeźbienia nicepsów   Efekty naszej współpracy będziecie mogli śledzić tutaj i na moim  insta.

A dla wszystkich kobiet, przygniecionych codziennością lub tranem, uwięzionych w swoim życia padole, do których jedynie pączek uśmiecha się życzliwie i chcą powiększyć to jednoosobowe grono znajomych, dla tych, które nie mają siły by wyrwać się z silnych ramion sprzętów domowych lub maleńkich rączek miniaturek ich samych i tych, które szukają leku na PPP (powszechne przyjebanie pracą), szykuję wielką niespodziankę!!! Kobiety szczęśliwe i spełnione też zapraszam! I Ciebie też! I Twoich znajomych! Wszystkich zapraszam! Bądźcie tu ze mną i śledźcie mój fanpage, na którym wkrótce zdradzę szczegóły akcji rewelacji z Klaudią w roli głównej:-)

A jak to jest u Was w walce ze słabościami? Macie jakieś słabe strony? Przyznać się. Ciocia Dziama Was rozgrzeszy 😉 <3

   



20 thoughts on “Body revolution”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *