Uroki ciąży

Uroki ciąży

Ciąża to piękny stan duszy i ciała. Cały otaczający świat stara się ulżyć ci w dźwiganiu tego jakże cudnego ciężaru. Kocham ten stan.

Ludzie ustępują miejsca w autobusie, przepuszczają w kolejce po bułki, pomagają wnieść do domu torby z zakupami, a jak sznurówka się w bucie rozwiąże to zawsze znajdzie się ktoś życzliwy, kto pomoże zawiązać, żebyś nie musiała się schylać.  Zresztą jak niby miałabyś to zrobić z taaakim brzuchem? Kiedy po dniu tych wszystkich uprzejmości ze strony innych wracasz do domu, mimo wszystko i tak jesteś zmęczona i czujesz, że jedyne czego ci potrzeba, to pączek z marmoladą, którego kupiłaś na wypadek gdybyś miała kolejną zachciankę, a było więcej niż pewne, że właśnie takowa się pojawi. Co z tego, że to już trzeci dzisiaj, wszak w boczki nie pójdzie, a nawet gdyby, to w tym stanie i tak nikt nie zauważy, a ty musisz przecież jeść za dwoje! Wyciągasz więc świeżego, pachnącego pączka, by po kilku sekundach zniknął w otchłani twoich ust, a następnie przegryzasz śledziem w sosie musztardowym. Palce lizać!  Humoru nie popsuje ci fakt, że nie mieścisz się w swoje ulubione jeansy, ba, to nawet sprawia ci radość. Bo jak się nie cieszyć, gdy dzidziuś rośnie? Prawdę mówiąc i tak zdążyłaś zaprzyjaźnić się z starymi leginsami i koszulką męża.

Energia – dobro deficytowe

Im bliżej mety tym jesteś większa. Pomimo że jeszcze niedawno myślałaś, że nie da się być większą, wciąż rośniesz. W centrach handlowych świadomie omijasz schody szerokim łukiem i korzystasz z windy, żeby nie złapać zadyszki, w sklepach z gracją hipopotama strącasz wieszaki z ubraniami, których nie podnosisz, więc wychodzisz ukradkiem mając nadzieję, że nikt nie zauważy. Na spacerze toczysz się niczym kula i nawet 15 letni jamnik jest szybszy od ciebie, a w restauracji siadasz w solidnym narożniku, gdyż krzesło wygląda jakby niestabilnie, koniecznie blisko toalety, bo obojętnie, co zamówisz do picia wiesz, że w ciągu najbliższej godziny odwiedzisz ją częściej niż osoba cierpiąca na zapalenie pęcherza.

Pan Gąbka naprawdę istnieje

Okres przywilejów kobiety ciężarnej trwa nie tyle do porodu, co kilka lub kilkanaście tygodni po. Trzeba nabrać na nowo sił, zregenerować ciało, stawić czoła bitwie hormonów oraz zmierzyć się z totalną zmianą priorytetów. Kiedy w końcu udaje ci się to jako tako ogarnąć, możesz już siedzieć, a nawet chodzić, a brzuch już nie przypomina Pana Gąbki, wyciągasz z szafy wytęsknione jeansy z nadzieją, że będą pasować i pięknie podkreślą twoje wdzięki. I co? Boom! Nadzieja pęka niczym bańka mydlana razem ze szwem przy tylnej kieszeni. Odkładasz je więc cichutko z powrotem w głąb szafy i nieśmiało sięgasz po znajome leginsy.

Powrót do formy

Nadszedł nieunikniony czas wielkich przemian, czas by podjąć kroki, które pomogą osiągnąć sylwetkę sprzed ciąży, żeby w końcu wcisnąć się w ulubione spodnie. W ferworze walki o lepszą wersję siebie, trzeba wyrobić sobie nawyk zdrowego odżywiania i aktywnego trybu życia, ale że kobietą perfekcyjną nie jestem i daleko mi do podium doskonałości, zapewne nieraz pozwolę sobie na jakieś małe co nieco. Oczami wyobraźni otwieram więc bombonierkę 😉

 

 



14 thoughts on “Uroki ciąży”

  • Zapowiada się interesująco na pewno będę śledzić 😁 P.S ten samiec alfa jakoś działa mi na nerwy nie wiem sama czemu 😉

  • Mnie po porodzie zostało 8 kg – straciłam je w ciągu 4 miesięcy. Chodziłam na aerobic no i zasuwałam sama przy dziecku, bo mąż cały dzień w pracy, a rodziny na miejscu nie mamy:)

  • Ach, wspomnienia odżywają, kiedy się to czyta 🙂 Ja pod koniec ciąży miałam pełno energii i nie mogłam się doczekać, kiedy wreszcie ten poród 😉 A do formy nie wrócę chyba nigdy! Ale i tak chciałabym to przeżyć jeszcze raz 🙂

  • ciąża rzeczywiście jest wspaniałym stanem – dla mnie jest codziennym zastrzykiem radości, mimo coraz bardziej dokuczającego bólu kręgosłupa 🙂 nie potrafię sobie wyobrazić, jak to będzie bez mojego małego pasożyta między zadkiem a sercem… 🙂

    • to bedą z pewnościa najprzyjemniejsze chwile w Twoim zyciu kiedy bedziesz trzymała dzidziulka w ramionach. życze szybkiego rozwiązania i dużo zdrówka!

  • Kochana, już spieszę z podpowiedzią odnośnie powrotu do formy. U mnie było tak: w dniu porodu ważyłam 99 kilosów!!! Słonica. Toczyłam się. Mierzę 164 cm. więc wyobraź sobie. Hipo. No i w trzy miesiące po porodzie ważyłam 35 kilo mniej, robiąc …. NIC! Ani grama gimnastyki, wysiłku ekstra nic. Pomogła dieta matki karmiącej, a żarłam tonami, ale chudo, gotowane, bez cukru wogole i słodyczy też nie. Może gorzka czekolada czasami. I patrz. Tak że to nie jest jakieś gigantyczne wyzwanie schudnąć po ciąży. Przełożyłam sobie to na to, że to co jem ja, dostaje i ona więc siłą rzeczy stawałam na rzęsach żeby miała samo dobro. Dziecku odmówię??? I to motywacja jak cholera najlepsza z możliwych. Polecam i służę przepisami jak by co. :))) Ściskam.

    • nie no dziecku sie nie odmawia! 😉 a ja juz jestem na etapie zastoju, 5 miechów od porodu i dokladnie 5kg sie do mnie przykleiło i nie chce odczepić. z wielkim bólem serca zdecydowałam sie zrezygnowac ze słodyczy i troche aktywniej spedzac czas. licze na szybkie efekty. a jesli chodzi o przepisy to jak tylko bedziesz miala cos ciekawego to wal smialo. uwielbiam jeść 😉 pozdrawiam cieplutko

  • Ciekawie, tak kompaktowo to opisałaś. Moja przyjciółka właśnie urodziła więc jestem na bieżąco ze zmianami priorytetów itp a u mnie to też kiedyś nastąpi mam nadzieję 🙂

  • A ja jestem po ciąży bliźniaczej. Start: 47 kg. Ciąża: + 20 kg. Poród + szpital= -22 kg 😀 Nie wiem jak, ale schudłam nic nie robiąc, to chyba z tych multiemocji 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *