Polskie Equilibrium. Sprawa porwania noworodka ze szpitala w Białogardzie

Polskie Equilibrium. Sprawa porwania noworodka ze szpitala w Białogardzie

Niedziela noc. Szukam jakiejś lekkiej, internetowej lektury zanim się położę spać, takiej, co by pomogła oko zamknąć i sen umilić. Trafiam na bulwersujący tytuł „Noworodek porwany ze szpitala w Białogardzie”.

Dla osób, które nie są w temacie link  do jednego z wielu artykułów na ten temat.

Co za patałachy – myślę, żeby dziecko ze szpitala ukraść! Pewnie nadziani rodzice, więc może ktoś dla okupu podjął się takiego zwyrodniałego czynu, albo mafia jakaś. Klikam. „Trwa obława za porywaczem” – czytam dalej i już wiem, że sen spokojny nie będzie. Ale zaraz… chwila… Okazuje się, że to nie bandziory są sprawcami, a rodzice dziecka. RODZICE! Zadaję więc pytania, niestety retoryczne, bo mąż smacznie śpi i nie ma nikogo, kto mi na nie odpowie – jak wygląda porwanie dziecka przez jego własnych rodziców? Czy aby na pewno zabranie swojego dziecka ze szpitala to porwanie? Dlaczego nie chcieli, żeby dziecko dłużej przebywało w szpitalu?

Staram się zająć neutralne stanowisko w tej sprawie, ale nie trwa to zbyt długo, ponieważ obok niektórych rzeczy nie potrafię przejść obojętnie. Informacje na ten temat zostały przeze mnie zaczerpnięte z internetu, a jak wiadomo to, co serwują media należy podzielić przez 8 lub pomnożyć przez 2. Sprawdzam więc wiele odnośników do tego tematu, pochodzących z różnych źródeł. Czytam, czytam i oczom własnym nie wierzę.

Rodzice PORWALI swoje dziecko ze szpitala dzień po porodzie, ponieważ nie zgodzili się m.in. na szczepienie ochronne noworodka, podanie mu witaminy K w zastrzyku, zabieg Credego i obmycie z mazi płodowej. Polska traktuje swoich obywateli niczym Libria z „Equilibrium”, w której ludziom podaje się przymusowe Prozium. Gdzie zatem kończy się film, a zaczyna smutna rzeczywistość?! Dlaczego rodzice, którzy sprzeciwiają się systemowi są przedstawiani, jako nieodpowiedzialni  i o zgrozo przestępcy, którym należy ograniczyć prawa rodzicielskie?

W wielu wysokorozwiniętych krajach zaleca się kąpanie noworodków dopiero po upływie kilku dni po porodzie, a w przypadku jakichkolwiek problemów z oczkami, zakrapianie ich mlekiem matki. Jak wiadomo maź płodowa jest wytwarzana pod koniec ciąży dla ochrony skóry dzidziusia podczas porodu i pierwszych dni jego życia. Natomiast mleko matki działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, a ponad to w swoim składzie ma witaminę A, która korzystnie wpływa na rozwój siatkówki oka. W Polsce korzystanie z dóbr, które produkuje nasz własny organizm, jest traktowane jak zbrodnia. W większości państw europejskich, rodzice mogą odmówić szczepień. W Polsce niestety takie prawo im nie przysługuje, wiec jeśli rodzice nie wyrażą zgody na szczepienia, zostają im ograniczone prawa rodzicielskie, po to, żeby prawo o decydowaniu w tym właśnie aspekcie przyznać osobie, która na to zezwoli. No ja p***olę! Czy ja dobrze czytam?! Niezły cyrk! Przepraszam za wulgaryzmy, ale jakoś nie umiem qrwa mówić o tym bez większych emocji.

Jak można nie wierzyć medycnie i nie ufać lekarzowi, który twierdzi, że szczepionki są bezpieczne i pożyteczne? Jak nie wierzyć innemu, równie dobrze wykształconemu i doświadczonemu profesorowi, który zaś uważa, że szczepionki są niebezpieczne i szkodliwe? Jak można nie zdać się na lekarza, który zaraz po porodzie chce wykąpać nasze dziecko? Przecież jego zawód zobowiązuje, wiec na pewno wie, co robi. Jak można zrezygnować z przyjęcia witaminy K domięśniowo, na rzecz tej w kroplach, skoro właśnie ta pierwsza jest bardziej skuteczna? I wreszcie, jak można odstąpić z podania jej doustnie, jeśli w takiej formie jest bezpieczniejsza i nie przysporzy ostrego bólu niemowlęciu zaraz po porodzie? A właśnie, że można!

Czytajmy, szukajmy, pytajmy, dociekajmy i podejmujmy świadome decyzje!

W innych krajach Europy, o wyżej wymienionych decyduje rodzic. Czy chce szczepić dziecko, czy nie, kiedy chce wykąpać niemowlę po raz pierwszy i jaką formę witaminy K wybiera.  Dlaczego państwo polskie chce ubezwłasnowolnić swoich obywateli, tylko dlatego, że dokonują wyboru? Widać nie bez powodu mówi się o mafii farmaceutycznej.

Po sieci  krąży nagranie, w którym o całej sprawie wypowiada się ojciec dziecka. Na filmiku widać maleńką bohaterkę tego dramatu przytuloną do mamy podczas karmienia piersią. Ten widok świadczy o tym, że dziecko jest w dobrych rękach, obdarzone miłością i spokojem. Właśnie tego potrzebuje teraz najbardziej. Zapisuję więc ten obraz w pamięci i wierząc, że rodzice chcą dla tej kruszynki jak najlepiej, zasypiam.

A jakie Wy macie stanowisko w tej sprawie?



12 thoughts on “Polskie Equilibrium. Sprawa porwania noworodka ze szpitala w Białogardzie”

  • Zgadzam się z Tobą całym sercem, jestem oburzona i zaszokowana postawą lekarzy ze szpitala w Białogardzie. Nie dosyć, że nie posiadają wiedzy o najnowszych procedurach w położnictwie (chodzi mi o niekąpanie noworodka zaraz po porodzie), to jeszcze stosują metody totalitarne! Jak można było tak zaszczuć młodych rodziców! Kompletny brak empatii, w myśl źle pojętego obowiązku wypełniania procedur medycznych. Pozdrawiam

    • Smutne, że górę wzięły procedury, przepisy i podpisy. I pomysleć, że się jest na miejscu tych rodziców… Dla mnie dramat 🙁

  • Ja tylko coraz bardziej odnoszę wrażenie, że gdyby matka rodziła w szpitalu w większym mieście, gdzie lekarze dawno ruszyli tyłek z PRL-u i coś tam kojarzą, że procedury się zmieniają, a rodzice mają prawo decydować o tym, co dzieje się z ich dzieckiem, tematu by nie było. Niestety, nie każdy mieszka w dużym mieście i ma kilka szpitali pod nosem.

  • Jak słusznie zauważyłaś, to co można wyczytać w internecie należy mocno przesiać. Tak czy inaczej coś w tym jest, że do porodu szykowałam się jak na wojnę. Wojnę z ignorancją, chamstwem i nieludzkim systemem.

  • Zgadzam się z Tobą! W pierwszym odruchu pomyślałam – biedne dziecko! Ale gdy przeczytałam szczegóły trochę mną zatrzęsło. Sprawa została tak rozdmuchana, a rodzice zaszczuci jakby popełnili największą zbrodnię. Nie rozumiem naszego systemu! Są dzieci maltretowane przez rodziców, nie chciane, zaniedbane- często, dopóki nie wydarzy się tragedia ,nikt nie odbiera praw rodzicom, a tu nagle taka afera…

    • masz racje. równiez uważam, że z innych powodów powinno się ograniczać tudzież całkowicie pozbawiać praw rodzicielskich. Odmowa zabiegów poporodowych nie jest ku temu żadnym powodem.

  • Zgadzam się z Tobą z całym sercem. Oglądałam ostatnio bardzo rzetelny dokument, w którym mówiono o tym, że szczepionki są rakotwórcze i sami ich producenci nie wiedzą co w nich jest. A lekarzy na studiach uczy się tylko jak ordynować leki.

    • Choć w swoim wpisie starałam sie byc obiektywna w podejściu do szczepionek, to dziękuję za Twój komentarz i podejscie do problemu z drugiej strony. Do tej pory spotykałam się z opiniami, że przeciwnicy szczepionek to zacofani i niewykształceni szarlatani. A przecież szkodliwość szczepionek opracowują lekarze i profesorzy wykształceni w takim samym stopniu, jak ci którzy je popierają i zalecają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *